Safe Group Polska
22 299 11 05
+48 602 153 469

Aktualności

Co wolno windykatorowi i komornikowi

01.07.2014 Nie spłacasz kredytu, nie płacisz rachunków? Zobacz co wolno windykatorowi i komornikowi.
Co wolno windykatorowi i komornikowi


Niedawno "Gazeta" opisywała historię pani Danuty, mieszkanki Sochaczewa, której komornik zajął i wyczyścił konto. Jak to możliwe, skoro nie miała długów? Okazało się, że komornik wyegzekwował pieniądze od kobiety noszącej takie samo imię i nazwisko i mieszkającej w tym samym mieście, ale na innej ulicy niż osoba, która zaciągnęła dług. Pokrzywdzona kobieta odzyskała pieniądze dopiero po osobistej interwencji ówczesnego ministra sprawiedliwości.

Komornik bronił się, twierdząc, że zgodnie z przepisami nie musiał sprawdzać numeru PESEL dłużnika. Sugerował też, że został wprowadzony w błąd przez wierzyciela.

Przed podobnymi błędami ma nas chronić znowelizowana niedawno ustawa o tzw. e-sądach. Dzięki niej ryzyko podobnych pomyłek będzie ograniczone, bo dłużnik będzie lepiej identyfikowany - wierzyciel będzie musiał podać jego numer PESEL.

Historia pani Danuty to wyjątek od reguły, bo komornicy wkraczają dopiero wtedy, kiedy zawodzą inne sposoby odzyskania długów. Od niespłacenia pożyczki do licytacji majątku dłużnika może minąć wiele miesięcy. W tym czasie można szukać innego sposobu wyplątania się z długów.

Nie bój się negocjować

Jeśli nie radzisz sobie ze spłatą zobowiązań, lepiej tego nie ukrywaj. Każdy z wierzycieli ma inne sposoby odzyskiwania długów.

Jeśli to bank, po kilku tygodniach od momentu, kiedy przypadała płatność raty, zaczniesz otrzymywać e-maile i SMS-y przypominające o zaległościach. Najpierw bank wyśle upomnienie, potem wezwanie do zapłaty, wreszcie ostateczne wezwanie do zapłaty. Ale na tym etapie możesz jeszcze próbować dogadać się z bankiem, np. zmienić warunki umowy. Jak? Rozwiązaniem może być wydłużenie okresu spłaty kredytu. Pożyczkę będziesz spłacał dłużej i przez to wzrośnie suma odsetek, ale dzięki tej operacji miesięczne raty spadną.

Przykład? Przyjmijmy, że jesteś winien 5 tys. zł, a zgodnie z harmonogramem należy te pieniądze spłacić w ciągu dwóch lat. Przy oprocentowaniu pożyczki na poziomie 15 proc. miesięczna rata wynosiłaby ok. 240 zł. Jeżeli bank zgodził się wydłużyć spłatę kredytu o rok (przy tym samym oprocentowaniu), rata spadłaby o jakieś 70 zł. Jeśli dług zostałby rozłożony na cztery lata, rata miesięczna wynosiłaby już tylko 140 zł. Okresu kredytowania nie można jednak wydłużać w nieskończoność - maksymalnie do siedmiu-ośmiu lat.

Połącz kredyty

Taki manewr jest możliwy pod warunkiem, że masz źródło dochodu, a więc i zdolność kredytową. Bez niej nie da się zaciągnąć kredytu konsolidacyjnego. Taki kredyt to połączenie kilku pożyczek, np. gotówkowej, zadłużenia na karcie kredytowej czy limitu w koncie osobistym. Dzięki temu można "uporządkować" długi - zamiast kilku rat w różnej wysokości można płacić jedną ratę. I często niższą, bo kredyt konsolidacyjny można rozłożyć na kilka lat, a wtedy miesięczna rata spada.

Można też rozważyć zaciągnięcie pożyczki hipotecznej. Tu oprócz zdolności kredytowej trzeba mieć nieruchomość (może należeć do osoby trzeciej). Pożyczkę można wziąć na dowolny cel, a ponieważ jej zabezpieczeniem jest mieszkanie, oprocentowanie jest znacznie niższe niż standardowej pożyczki na dowolny cel. Dzięki temu, a także długiemu okresowi kredytowania (nawet 15 lat) miesięczna rata nie musi być uciążliwa.


Długi za prąd i telefon

Jeśli spóźniasz się z rachunkami za telefon, kablówkę czy prąd, negocjować jest znacznie trudniej. Usługodawcy szybciej niż banki pozbywają się kłopotów i sprzedają długi firmom windykacyjnym. Ale jeśli opóźnienie jest relatywnie małe, może skończyć się na karnych odsetkach lub chwilowym wyłączeniu usługi.

Każda firma ma inne procedury odzyskiwania długów. Np. jedna z dużych firm telekomunikacyjnych po upływie terminu płatności wysyła do dłużników list albo telefonicznie przypomina o zaległościach. Jeżeli to nie przynosi rezultatu, a opóźnienie przekracza 30 dni, blokuje połączenia wychodzące. Od tej pory proces windykacji prowadzi w jej imieniu firma windykacyjna, a jeśli i ona niczego nie wskóra - telefon zostaje całkowicie zablokowany. Klient otrzymuje wtedy ostateczne wezwanie do zapłaty, a po upływie kolejnych 15 dni operator rozwiązuje umowę i likwiduje linię telefoniczną. Po drodze dług rośnie, bo firma nalicza karne odsetki.

Znany dostawca energii elektrycznej działa w następujący sposób: w ciągu 25 dni od terminu płatności faktury klient otrzymuje wezwanie do zapłaty, w którym dostaje kolejne 14 dni na wpłatę. W sumie po upływie ok. 55 dni od terminu wskazanego na fakturze i braku płatności firma odcina prąd. Ponadto już od drugiego dnia po terminie płatności naliczane są odsetki karne. Klient ma więc około dwóch miesięcy na zapłacenie faktury. Potem sprawa kierowana jest na drogę postępowania sądowego.

Windykator nie może grozić

Etapem przedsądowym może być - ale nie musi - przekazanie sprawy firmie windykacyjnej. Co może windykator? Na pewno nie może straszyć lub grozić wyniesieniem z twojego mieszkania telewizora czy mebli. Jeśli to robi, działa niezgodnie z prawem. Nie ma też prawa wejść do twojego mieszkania, chyba że sam dobrowolnie go wpuścisz. Nie może również rozmawiać o twoich problemach finansowych z osobami trzecimi, np. sąsiadami.

Jeśli czujesz, że windykator przekracza swoje kompetencje, możesz powołać się na art. 190a kodeksu karnego. Artykuł przewiduje do trzech lat więzienia dla tego, kto "przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność".

Windykator może natomiast wyjść do ciebie z rozsądną propozycją ugody, proponując np. rozłożenie długu na raty albo jego zmniejszenie. Sam zresztą możesz przedstawić windykatorowi jakieś rozwiązanie. Zaproponuj np., że będziesz spłacać nie więcej niż 50 czy 200 zł miesięcznie, bo tylko na tyle cię stać. W każdym razie na tym etapie można jeszcze próbować się dogadać.

Rzetelni windykatorzy nie doliczają żadnych opłat do wartości zadłużenia. Wystarczy im, że kupują od banku czy firmy pożyczkowej twój niespłacony kredyt dużo taniej, niż wynosi jego wartość. Zarobią już na tym, że oddasz pieniądze co do grosza.

Komornik wejdzie na pensję

Jeśli windykacja będzie nieskuteczna, twoja sprawa zapewne trafi do sądu. Jak to się dzieje? Firma windykacyjna składa wniosek o wydanie przez sąd tzw. nakazu zapłaty, co trwa średnio kilka tygodni (jeśli nie zgadzasz się z nakazem, możesz złożyć tzw. sprzeciw od wyroku).

Następnie nakaz zapłaty po zaopatrzeniu go w tzw. klauzulę wykonalności wierzyciel przekazuje komornikowi. Dopiero z sądowym wyrokiem w ręku komornik może zająć konta bankowe, nieruchomości (mieszkania, dom, działkę), pensję, emeryturę, rentę, ruchomości (sprzęt RTV, AGD) itp. Pamiętaj też, że to dłużnik obciążany jest kosztami postępowania egzekucyjnego, czyli wynagrodzeniem komornika (15 proc. wartości dochodzonego świadczenia w przypadku egzekucji z rachunku bankowego lub 8 proc. z pensji).

Komornik nie może jednak zająć całego wynagrodzenia. Dłużnik musi mieć z czego żyć. To, jaka część może zostać zajęta, zależy od rodzaju długu. W przypadku egzekucji świadczeń alimentacyjnych mogą to być maksymalnie trzy piąte wynagrodzenia, w pozostałych przypadkach - połowa wynagrodzenia. Wolna od potrąceń jest kwota w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę netto, czyli ok. 1181 zł. Jeśli chodzi o emerytury i renty, komornik może zająć nie więcej niż 25 proc., ale egzekucji nie podlega połowa najniższej emerytury lub renty, czyli ok. 400 zł.

Po pieniądze komornik będzie sięgał tak długo, aż cała kwota zostanie spłacona.

Jeśli natomiast uznamy - podobnie jak pani Danuta z Sochaczewa - że działania komornika są bezpodstawne lub niezgodne z prawem, możemy złożyć na niego skargę. Wnosi się ją do sądu rejonowego, przy którym działa komornik.

Kłopot z listą

Na przejęciu sprawy przez firmę windykacyjną, a potem przez komornika twoje problemy mogą się nie skończyć. Nie tylko wejdą ci na pensję, ale zostaniesz też odcięty od dostępu do innych usług. Nie myśl sobie, że jeśli nie płaciłeś abonamentu u jednego teleoperatora, telefon weźmiesz u innego albo gdy nie spłacałeś pożyczki w jednym banku, dostaniesz ją w drugim. Takie numery mogły przejść jeszcze kilkanaście lat temu. Dzisiaj wierzyciele wyposażeni są w potężną broń - bazy dłużników.

Informacje o wszystkich spłacanych kredytach w bankach i spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych (SKOK) trafiają automatycznie do bazy Biura Informacji Kredytowej. Jeśli nieterminowo spłacałeś kredyt, inny bank, do którego pójdziesz po kolejną pożyczkę, dowie się o tym właśnie z bazy BIK. Negatywna historia kredytowa może być przechowywana w BIK przez pięć lat. Nawet jeśli spłacisz stare długi, przez pewien czas nowego kredytu możesz nie dostać.

Dlatego jeśli widzisz problemy, a masz możliwość restrukturyzacji kredytów, nie zwlekaj. Bo kiedy negatywne dane trafią do BIK, możesz mieć problem z uzyskaniem kredytu konsolidacyjnego czy pożyczki hipotecznej, które mogłyby ci pomóc wyjść na prostą.

Wierzyciele tacy jak dostawcy prądu, telewizji, telefonów, a nawet osoby fizyczne, mogą natomiast wpisywać dłużników do biur informacji gospodarczej. Do rejestru dłużników można trafić, jeśli dług przekracza 200 zł (konsument) lub 500 zł (przedsiębiorca), a od daty płatności minęło co najmniej 60 dni. Z takiego rejestru dłużnik znika dopiero wtedy, gdy odda cały dług. 

Co nas Wyróżnia?
  • Nie płacisz za usługę dopóki nie odzyskasz swoich pieniędzy przy powierniczym przelewie wierzytelności
  • Nie tracisz czasu na pilnowanie swojej sprawy
  • Załatwiamy za Ciebie wszystko – od postępowania polubownego, przez sądowe, po egzekucję komorniczą
  • Śledzisz status sprawy on-line
  • Rozliczamy się po zakończeniu sprawy

Jak to działa?
  1. Zgłaszasz problem wypełniając formularz
  2. Kontaktujemy się z Tobą
  3. Przyjmujemy zlecenie
  4. Odzyskujesz pieniądze
Opinie

Od dłuższego czasu współpracuję z Safe Group. Firma bardzo szybko i skutecznie odzyskuje należności. Do tego pobierają tylko małą prowizję, a jak sprawa trafia do sądu to nie obciążają klienta kosztami zastępstwa procesowego.
Paweł Nowacki

Z własnego doświadczenia powiem, że nie wyobrażam sobie prowadzenia biznesu nie korzystając z usług Safe Group Polska. Dobrze, że są takie firmy, które potrafią skutecznie ściągnąć długi.
Maria Niewczas

Pracownicy Safe Group Polska wykazują się w swojej pracy dużą aktywnością i skutecznością w odzyskiwaniu długów. Działania podejmowane wobec naszych dłużników są profesjonalne i odpowiadają standardom prawnym obowiązującym na rynku.
Tadeusz Bednarz

Safe Group Polska Sp. z o.o.
ul. Stawki 2a, 00-193 Warszawa
woj. Mazowieckie


+48 602 153 469
+48 608 638 183